Świąteczny dyżur

Leki na trawienie, przeziębienie, przeciwbólowe – to standard świątecznych sprzedaży. Zawsze pojawi się też parę recept, czy to sprzed miesiąca, o których w ostatnim momencie sobie przypomnieliśmy; czy prosto z spod pióra dyżurującego lekarza pobliskiego pogotowia. Nie były to pierwsze pracujące dla mnie święta i myślałam, że nic mnie nie zaskoczy. A jednak…

Bebilon, Bebiko, Nan, Enfamil… – jeszcze nigdy, w ciągu jednego dnia, nie sprzedałam tylu puszek mleka. W  niedzielę wielkanocną zapasy skurczyły się niemal o połowę.  Wiem, że wynika to z faktu, że w „zwykły” dzień większość ludzi kupuje mleko w marketach, które w święta są zamknięte. Jednak robiąc przedświąteczne zakupy i przygotowując świąteczne potrawy, czyżbyśmy zapomnieli, że nasze pociechy także muszą coś jeść?? W święta ciężko nie myśleć o jedzeniu, jednak mam wrażenie, że niektórzy rodzice nie pomyśleli, że najmłodszych członków rodziny nie nakarmią żurkiem ani białą…

Życzę spokojnych Świąt Wielkanocnych, nie przejadajcie się kochani, bo u mnie w aptece skończył się już zapas kropli żołądkowych 😉

Tagged on:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.