egipski Antinal kontra polski Nifuroksazyd – czyli czym skuteczniej zwalczyć „Zemstę Faraona”…

 

DSC_9229

Chyba każdy podróżujący do Egiptu słyszał (o ile nie poznał na własnej skórze – a raczej żołądku…) o słynnej „zemście faraona”. Czym się objawia, chyba nie muszę nikomu tłumaczyć, chciałabym się tu jedynie skupić na metodach walki z dokuczającymi objawami, które skutecznie potrafią popsuć nam wymarzony urlop.

Spędzając wakacje w Egipcie dowiedziałam się o egipskim leku, który w mig potrafi zażegnać dokuczliwą przypadłość. Składem przypomina nasz polski Nifuroksazyd, z tym że „jego siła działania jest pięciokrotnie większa, a co za tym idzie jest dużo bardziej skuteczny a na efekty nie trzeba tak długo czekać jak w przypadku leku przywiezionego z Polski” – zapewniała nas pani rezydent. Cena oczywiście była proporcjonalna do skuteczności, a za opakowanie cudownego specyfiku trzeba było zapłacić od 20 zł do nawet 50 zł. W egipskich aptekach nie ma z góry ustalonych cen, płacimy tyle, ile zażyczy sobie od nas pracujący tam lekarz….

Znając skład, dawkę oraz zazwyczaj zalecane dawkowanie Nifuroksazydu (osoby dorosłe oraz dzieci powyżej 6 r.ż.: 4 razy na dobę x 1 tabletka) wydawało mi się co najmniej podejrzane to, co próbuje nam wmówić rezydentka. Ze względu na to, iż nie potrafiła ona udzielić mi szczegółowych informacji dotyczących dawki substancji czynnej w 1 kapsułce, postanowiłam zaryzykować i w celach „pamiątkowych” [zboczenie zawodowe] zamówiłam od rezydentki 1 opakowanie „cudownego lekarstwa” (pragnę nadmienić, że pani rezydent sprzedawała lek – jej zdaniem – w niepowtarzalnie promocyjnej cenie. Nie bardzo w to wierzę, ale szkoda mi było czasu na szukanie apteki, w celu weryfikacji tej informacji).

Co się jednak okazało…. Niezwykle skuteczny egipski lek miał w swoim składzie nifuroksazyd w tej samej dawce, jaka jest dostępna w Polsce bez recepty!!! a więc NIE RÓŻNIŁ SIĘ NICZYM OD POLSKIEGO LEKU który można kupić w aptece za niecałe 10 zł….. Gdy zwróciłam na to uwagę pani rezydent, to stwierdziła, że ona nie jest lekarzem i nie zna się na składzie leków, wie tylko tyle, że Antinal jest skuteczny. Z pewnością takimi historiami, skutecznie „dorabia sobie do pensji” handlując tym preparatem 😉

A wiec moi drodzy taka rada: nie dajcie sobie zmydlić oczu „egipskimi lekami”, które rzekomo lepiej działają na „egipskie dolegliwości” 😉 Myślę, że każdy potrafiłby lepiej spożytkować kasę z wakacyjnego budżetu, niż kupując ściemę sprzedawaną przez rezydentów 😉 

Tagged on:

7 thoughts on “egipski Antinal kontra polski Nifuroksazyd – czyli czym skuteczniej zwalczyć „Zemstę Faraona”…

  1. Anonim

    Niestety pod jednym względem miała rację – sama już to dawno sprawdziłam – Antinal działa, Nifuroksazyd nie – jestem w Egipcie 3 razy w roku i niestety udało mi się to kilka razy sprawdzić. Jedyna rada to kupowanie leku w aptece, a nie od rezydentki – apteka jest na każdym rogu i nie trzeba kupować całego opakowania – sprzedają w blistrach…ja polecam z drugiej strony zabezpieczyć się probiotykiem – zacząć brać w Polsce np. tydzień przed wyjazdem i kontynuować w czasie podróży…

    1. dorota

      Skuteczność leczenia (każdej przypadłości) jest uwarunkowana wieloma czynnikami – także naszym nastawieniem do stosowanego leku oraz cechami osobniczymi. Niektóre osoby mówią, że działa na nich np. Ibuprom a Ibum już nie – a przecież zawierają tę samą substancję leczniczą. Dlatego z farmaceutycznego punktu widzenia nie powinno być różnicy. Tak samo jest w przypadku Nifuroksazydu i Antinalu – zawierają tę samą substancję czynną, więc powinny działać identycznie. Nie twierdzę, że musi tak być – wszystko jest kwestią osobniczą – zwracam tylko uwagę na fakt, że preparaty te, jakościowo i ilościowo ZAWIERAJĄ TO SAMO.
      Jeśli chodzi o probiotyki, to zgadzam się – potrafią ustrzec nas przed dolegliwościami żołądkowo-jelitowymi, choć z pewnością znajdą się osoby, które powiedzą, że im nie pomogły…

      1. Asia

        Wydaje mi się, że spory wkład w działanie danego leku ma skład całej masy tabletkowej, jak również sposób tabletkowania. Wielokrotnie spotkałam się z opinią, że komuś nie pomaga apap, a panadol jak najbardziej. Tak samo ibuprofen – pabi pomaga zdecydowanie częściej, niż np ibuprom.

        1. dorota

          Oczywiście, że tak. Jest cały szereg substancji wypełniających, poślizgowych, powlekających etc. Mogą one wpływać nie tylko na biodostępność, ale także na tolerancję danego leku (często się spotykam z opinią pacjentów, że lek oryginalny nie wywołuje objawów niepożądanych np. ze strony przewodu pokarmowego a lek generyczny – już tak).

  2. toja

    Antinal dziala tez w Polsce, na polskie zatrucie. Nifuroksazyd z Hasco Leku to nieporoxumienie, niby ten sam sklad, a polski jest do d…

  3. Lola

    Kochani , trzeba pić przegotowaną wodę.. abo z puszki -którą wcześniej przetrzesz. U mnie klątwy faraona nie było , za to córa dostała mocnych zaparć ale ze sobą zawsze mam dicopeg junior.Nie tylko leki na odwodnienie i biegunkę , ale i zaparcia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.